piątek, 20 marca 2009
zdalna praca
Firma dba o swoje interesy. Dała nam dostęp do sieci firmowej - bezprzewodowy i zdalny. Mamy pocztę i cały internet. Teraz można zjeść śniadanie normalnie, nie trzeba się zrywać strasznie rano a to że siędzę tu w pidżamie nikomu nie przeszkadza - no i co najważniejsze jestem już w pracy - zdalnej oczywiście :-)
środa, 18 marca 2009
pogrom
Koniec szkolenia, na posttest nikt nie przyszedl. W zasadzie jest prowadzacy i ja, ale wyszedlem, mam pilny telefon. Odslucham sobie skrzynke, kilka razy.
szkolenie
Pojechalismy z drugim na szkolenie, po pierwszym dniu zeszło dwoch uczestnikow. Teraz wywalczyli prąd. Komorki jeszcze dzialaja ale drugi juz nie.
środa, 11 marca 2009
Dotarłem... konferencja się skończyła a Pierwszego coś zmogło... może jakiś pudelek jest taki i mu jedzenie przyzwoite zaszkodziło...
Ja jestem. Powoli uczę się damskiego rozumowania bo w sali same baby. Konkurs biustów... nudno... idę na urlopa...
Wróciłem a tu Pierwszy, niby jest a bardziej go nie ma. Zniknął po zapomogę no to w sumie coś czym warto się od razu zainteresować w życiu... huk bierę urlop człowiek nie może nie pić tydzień...
Ja jestem. Powoli uczę się damskiego rozumowania bo w sali same baby. Konkurs biustów... nudno... idę na urlopa...
Wróciłem a tu Pierwszy, niby jest a bardziej go nie ma. Zniknął po zapomogę no to w sumie coś czym warto się od razu zainteresować w życiu... huk bierę urlop człowiek nie może nie pić tydzień...
piątek, 6 marca 2009
wróciłem po chorobie
Po dawce wrażeń na konferencji niestety zaniemogłem na oczy, nie widziałem się w pracy. Skoro jest szansa to spieprzyłem na małe El 4. Dziś przyszedłem po zwolnieniu. Jeszcze pracuje w związku z tym, a także z tym że jest piątek zamierzam urwać się trochę wcześniej. Nigdzie nie ma drugiego. Czyżby kryzys go jakiś naszedł?
piątek, 6 lutego 2009
I po konferencyji... Pierwszy nie zrozumiał kilku rzeczy to mu objaśniałem. Lekki dotyk przed zagłębieniem się dalej. Delikatna pieszczota klawiszy... Czuję się prawie jak na zjeździe seksuologów. Poznałem Szefową oczywiście jako drugi... Pierwszy mi ją przyprowadził i jeszcze z nią gadał a ja co ? Cóż na drugim planie lekko dodawałem ciekawe komentarze.
Obiad dało radę drugi dzień pracy więc powinno mi się to dobrze kojarzyć. Po drodze spotkaliśmy zagubioną owieczkę. Beczała i darła pyszczek przemieszczając się po graniach w górną część publiki. Zasnęła na koniec biedaczka ciekawe czy ktoś przygarnir toto ?
Wiem jedno wyjazd służbowy i co ? i nic... w tym odcinku nie poruch*****.
Obiad dało radę drugi dzień pracy więc powinno mi się to dobrze kojarzyć. Po drodze spotkaliśmy zagubioną owieczkę. Beczała i darła pyszczek przemieszczając się po graniach w górną część publiki. Zasnęła na koniec biedaczka ciekawe czy ktoś przygarnir toto ?
Wiem jedno wyjazd służbowy i co ? i nic... w tym odcinku nie poruch*****.
czwartek, 5 lutego 2009
No i szit...
spóźnienie w pierwszym dniu pracy. Nie dość że nowa robota to od razu wyjazd służbowy nad morze. Koleś zatrudniony razem ze mną przyszedł wcześniej... całe życie drugi... matura ? druga ławka... pierwsza kobieta też nie pierwszej świeżowści ale Kaliguliks twierdził że jest to mu wierzę....
Jedziemu autobus zatrzymuje się jak na wycieczce z przedszkola... 30 minut i muszą siusiu, kuźwa mój pęcherz jest nietypowy bo się odsikałem jak oni oddawali mocz po raz czwarty. Żenada nowy Pierwszy pierwszy ponowinie... nie mogę oglądać Nic Śmiesznego...
Na imprezie nie znalazłem Małgorzaty za to było kilka zgonów i jeden co mnie wkurzał... byłem grzeczny... Wrócilismy z Pierwszym wcześniej zabierając nową sexy koleżankę. Nie było co robić a koleżanka drętwo udała się spać więc poszliśmy na molo. Cudnie... noc... powietrze od morza i łabądki... gadam do nich w ich rodzimym języku... come to mir... reagują ale są jakieś nieme ? no cóż jeden zagdakał mi nerwowo w rękaw... idziemy dalej Pierwszy przodem jak coś myślę sobie jak miejscowi nas zaczepią będzie pierwszy na strzał a ja ucieknę...
Było spokojnie, wróciliśmy... hotel, białe szlafroczki frote... pierwszy dzień pracy za mną. Pierwszy jakiś spięty cóż może nie zna korporacji. Czas na sen jutro konferencyja.
spóźnienie w pierwszym dniu pracy. Nie dość że nowa robota to od razu wyjazd służbowy nad morze. Koleś zatrudniony razem ze mną przyszedł wcześniej... całe życie drugi... matura ? druga ławka... pierwsza kobieta też nie pierwszej świeżowści ale Kaliguliks twierdził że jest to mu wierzę....
Jedziemu autobus zatrzymuje się jak na wycieczce z przedszkola... 30 minut i muszą siusiu, kuźwa mój pęcherz jest nietypowy bo się odsikałem jak oni oddawali mocz po raz czwarty. Żenada nowy Pierwszy pierwszy ponowinie... nie mogę oglądać Nic Śmiesznego...
Na imprezie nie znalazłem Małgorzaty za to było kilka zgonów i jeden co mnie wkurzał... byłem grzeczny... Wrócilismy z Pierwszym wcześniej zabierając nową sexy koleżankę. Nie było co robić a koleżanka drętwo udała się spać więc poszliśmy na molo. Cudnie... noc... powietrze od morza i łabądki... gadam do nich w ich rodzimym języku... come to mir... reagują ale są jakieś nieme ? no cóż jeden zagdakał mi nerwowo w rękaw... idziemy dalej Pierwszy przodem jak coś myślę sobie jak miejscowi nas zaczepią będzie pierwszy na strzał a ja ucieknę...
Było spokojnie, wróciliśmy... hotel, białe szlafroczki frote... pierwszy dzień pracy za mną. Pierwszy jakiś spięty cóż może nie zna korporacji. Czas na sen jutro konferencyja.
pierwszy raz
Jestem dziś pierwszy raz w pracy, wraz ze mną przyjęli kolesia nazwę go tu person tu, jako, że musiałem być dziś o szóstej i byłem, więc jestem person łan. W pracy nie wiem jak jest bo od razu pojechaliśmy na wyjazd służbowy. Fajna robota!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

